Zamknij
REKLAMA

List protestacyjny przeciwko dyskredytowaniu Gdańska i jego mieszkańców oraz próbie zawłaszczania Westerplatte

04:00, 14.06.2019 | J.B
REKLAMA
Skomentuj

Tymczasem od długiego czasu Gdańsk – zarówno jego mieszkańcy, jak i władze samorządowe oraz osoby publiczne, wywodzące się z miasta, są nieustannie dyskredytowane z tytułu rzekomej fascynacji niemieckością, uległości wobec Niemiec, reprezentowania niemieckich interesów, chęci odbudowy Wolnego Miasta itd. Z tymi zarzutami nieustannie spotykał się śp. prezydent Paweł Adamowicz, ale nic się po jego śmierci nie zmieniło. Wręcz przeciwnie – te same szkalujące wypowiedzi pojawiają się nieustannie, tyle że z jeszcze większą intensywnością.

Wykorzystuje się każdą okazję, aby Gdańsk stygmatyzować przy pomocy „niemieckiego straszaka”, odwołując się do negatywnych stereotypów, uprzedzeń i lęków. Dzieje się tak szczególnie w mediach, związanych z obozem rządowym (nie tylko w mediach społecznościowych, ale także w mediach publicznych czy też w prasie). Nie spotyka się to z negatywną reakcją ze strony aktualnych władz politycznych. A wręcz przeciwnie – parlamentarzyści, członkowie Parlamentu Europejskiego, członkowie rządu czy też samorządowcy biorą w tym aktywny udział. Zarzucanie przy tym fałszowania historii środowiskom opiniotwórczym w Gdańsku i tym, które się Gdańskiem zajmują, ma prowadzić do narzucania własnej, jedynie słusznej i obowiązującej wizji przeszłości miasta, jego tożsamości i dziedzictwa.

Stanowczo przeciwko takim praktykom protestujemy! W Gdańsku – podobnie jak w wielu innych miejscach w Polsce – zawsze toczyły się żywe dyskusje wokół tożsamości, dziedzictwa i historii. Dziś tę różnorodność stanowisk usiłuje się pokazywać jako wątpliwą, czy wręcz niebezpieczną, bo zagrażającą polskim interesom. Sugeruje się przy tym, że ci, którzy prezentują inne stanowisko niż aktualnie sprawujący władzę, dopuszczają się nie tylko fałszowania historii, ale wręcz działają na szkodę naszego kraju.

Zdecydowanie takie stanowisko odrzucamy. Uznajemy je za uzurpację, służącą nie tylko do narzucania jednego, jedynie słusznego wzorca patriotyzmu czy też standardu bycia Polakiem, ale także jako pretekst do podporządkowywania swoim politycznym interesom przestrzeni publicznych, miejsc pamięci oraz instytucji kultury. Tak stało się np. w przypadku Muzeum II Wojny Światowej. Dziś w ten sam sposób próbuje się przejąć teren Westerplatte.

Protestujemy przeciwko temu, aby przy użyciu mechanizmów parlamentarnych (specustawa) – uniemożliwiających jakikolwiek dialog oraz niedopuszczających do społecznych konsultacji – dokonywać, w imię partyjnych interesów i własnej wizji historii, przejęcia terenów na Półwyspie Westerplatte. Nasz sprzeciw budzi także twierdzenie, że jest to realizacja ważnego interesu państwowego. Państwo bowiem to coś znacznie więcej niż rząd i jedna partia, nawet taka, która wygrywa wybory. Podkreślamy, że samorząd jest istotnym elementem państwa i ma gwarantowane konstytucyjnie prawa, w tym prawo do własności. Zaś władze samorządowe posiadają silną i jednoznaczną legitymację demokratyczną.

Muzeum Gdańska od 45 lat gromadzi zbiory związane z obrońcami Westerplatte i eksponuje je w jedynym obiekcie architektury militarnej byłego Pola Bitwy wykorzystywanym na cele muzealne (Wartownia nr 1). Na tym terenie prowadzona jest intensywna działalność edukacyjna, a od dwóch lat przygotowywana jest koncepcja stworzenia na Półwyspie plenerowego muzeum. Jest to też miejsce wspólnego czczenia jednego z najważniejszych momentów w naszych dziejach.

Dyskredytowanie tych wszystkich działań i to jeszcze z wykorzystywaniem sugestii, jakoby Gdańsk, jego mieszkańcy i władze nie byli wystarczająco patriotyczni oraz odpowiedzialni, uznajemy za kolejny przykład, nieakceptowalnej z punktu widzenia ładu społecznego, realizacji własnych interesów politycznych przez stronę rządową. Westerplatte jest wspólnym dobrem. Niezwykle ważnym dla Gdańska, Polski i Europy. Wsparcie dla podkreślenia jego znaczenia nie wymaga uderzania w kolejną instytucję kultury, nie powinno prowadzić do ograniczania uprawnień samorządu i nie może odbywać się przy pomocy „siłowych” rozwiązań prawnych (specustawa).  

(J.B)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
facebookFacebook
twitterTwitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

REKLAMA
© gst24.pl | Prawa zastrzeżone